Ireneusz Folaron – katalog wystawy

“… Nie radząc sobie z rzeczywistością dziejącą się, żywą – powracamy do tego co nadało już sobie wyraz, szukamy pomocy, próby odpowiedzi na na dręczące nas pytania – odwołując się do bytów już zaistniałych – do naszego dziedzictwa. Przepojeni niespełnieniem ulegamy sprzecznym siłom i tym bardziej się w nią wdrążamy. Jeśli jednak potrafimy własne rozterki, wrażenia i osobiste przeżycia przelać w komunikat, to staje się on łącznikiem tożsamości ludzkiej. Myślę, że patrząc na prace malarskie Jerzego Oleksiaka tego właśnie doznajemy. Przenoszą nas one jak muzyka w wieoznaczny świat nieokreślonego, pobudzają nie tyle do delektowania się barwą, kształtem, kompozycją ( skądinąd doprowadzoną do rzadkiej dziś perfekcji ), co do myślenia i odczucia.

Twórczość Oleksiaka sytuuję w nurcie romantycznego symbolizmu.Tworzy on świat wieloznaczności i zmienności interpretacyjnej, wywodzący się ze świadomości, iż tego co niewyobrażalnenie zdoła wyrazić bezpośrednio – a właśnie poprzez atmosferę, nastrój, epatowanie symbolami – można dochodzić prawd o świecie….”

“… Nie radząc sobie z rzeczywistością dziejącą się, żywą – powracamy do tego co nadało już sobie wyraz, szukamy pomocy, próby odpowiedzi na na dręczące nas pytania – odwołując się do bytów już zaistniałych – do naszego dziedzictwa. Przepojeni niespełnieniem ulegamy sprzecznym siłom i tym bardziej się w nią wdrążamy. Jeśli jednak potrafimy własne rozterki, wrażenia i osobiste przeżycia przelać w komunikat, to staje się on łącznikiem tożsamości ludzkiej. Myślę, że patrząc na prace malarskie Jerzego Oleksiaka tego właśnie doznajemy. Przenoszą nas one jak muzyka w wieoznaczny świat nieokreślonego, pobudzają nie tyle do delektowania się barwą, kształtem, kompozycją ( skądinąd doprowadzoną do rzadkiej dziś perfekcji ), co do myślenia i odczucia.Twórczość Oleksiaka sytuuję w nurcie romantycznego symbolizmu.Tworzy on świat wieloznaczności i zmienności interpretacyjnej, wywodzący się ze świadomości, iż tego co niewyobrażalnenie zdoła wyrazić bezpośrednio – a właśnie poprzez atmosferę, nastrój, epatowanie symbolami – można dochodzić prawd o świecie…”